7 Przyczyn Dlaczego Nie Grasz Na Imprezach

Nie wiesz jak zagrać na imprezie? Chcesz dowiedzieć się jak zagrać w klubie i w końcu wyrwać się z domowego zacisza? 

Oto 7 przyczyn, których rozwiązanie pomoże Ci to zmienić i ruszyć na podbój parkietów!



1. Nie Umiesz Grać

Granie to oczywiście podstawa w zawodzie DJ'a, jednak nie polega ono wyłącznie na umiejętności prawidłowego miksowania ze sobą utworów, chociaż na pewno jest to przydatne. Jeśli nie masz jeszcze zbyt wielu imprez na koncie, zanim wystartujesz do klubu powinieneś mieć na uwadze kilka faktów:

  • Niestety nie w każdym klubie jest laptop, TRAKTOR czy VIRTUAL DJ, i kontroler z przyciskiem SYNC
  • Nie w każdym klubie jest zestaw Pioneer'a
  • Nie w każdym klubie jest zestaw z gramofonami Technics


Co jeśli trafisz na konfigurację inną niż ta, do której jesteś przyzwyczajony?

Wtedy musisz umieć poradzić sobie z tym co jest.

Jeśli grasz z programu musisz znać przynajmniej podstawy "rzeczywistego" miksowania na prawdziwym sprzęcie. Jeśli grasz na CDJ musisz umieć obchodzić się z winylami i gramofonami. Jeśli jesteś zwolennikiem gramofonu i płyt winylowych pomimo wszystko powinieneś znać przynajmniej podstawy cyfrowego miksu. Generalnie po prostu najlepiej mieć jak największe przygotowanie ogólne.

Jeśli nie masz doświadczenia może pojawić się problem. Wtedy warto zasięgnąć rady doświadczonego kolegi, wyjść na imprezę i zwyczajnie pozaglądać przez ramię jak to robią Ci, którzy już grają, a nawet pooglądać odpowiednie filmy na Youtube.

Zapraszam również do zapisania się na Mini Kurs Dj Od Podstaw.


2. Nikt Nie Wie, że Istniejesz


Umiesz grać, więc przechodzimy do następnego etapu. Nagrałeś mix, wrzuciłeś go na FB, 15 osób kliknęło "Lubię to!" i czekasz aż cały świat nagle rzuci Ci się do stóp?  

Mam dla Ciebie złą wiadomość: Tak Się Nie Stanie.

Bycie rozchwytywanym DJ'em polega w dużej mierze na stawaniu się coraz bardziej popularnym, a to osiągniesz wyłącznie dzięki dobrej i skutecznej reklamie i promocji. Nic nie osiągniesz dzięki latom ciężkiego, wielogodzinnego treningu skreczy w swojej sypialni czy monstrualnie kreatywnych i niebotycznie technicznych przejść jeśli nikt nie będzie o tym wszystkim wiedział. No chyba, że osiągnąłeś to wszystko wyłącznie po to żeby trzymać to w sekrecie i nic więcej z tym nie robić.

Jeśli jednak chcesz poprawić swoje wyniki w tej dziedzinie warto próbować korzystać z jak największej liczby szans na to żeby zaistnieć i przede wszystkim działać.



3. Czekasz Na Zaproszenie


Jeśli już jesteśmy w temacie działania to załóżmy, że opanowałeś już chociaż podstawy promocji i z dnia na dzień zyskujesz coraz lepszą pozycję. Teoretycznie wszystko będzie szło ku lepszemu jednak muszę Cię kolejny raz zmartwić, bo niestety sama promocja nie wystarczy. Do tego wszystkiego potrzebne jest jeszcze aktywne i intensywne działanie bezpośrednie.

Czasem jest tak, że organizatorami są "obrotni" ludzie, którzy mają dużo znajomości i są na bieżąco z tym co dzieje się w branży i okolicy. Dlaczego użyłem słowa "czasem"? Odpowiedź jest prosta. Wiele klubów na co dzień boryka się z różnymi problemami organizacyjnymi, finansowymi, technicznymi itp., i nie ma osoby przyporządkowanej do stanowiska osoby siedzącej na fejsie i monitorującej postów w poszukiwaniu nowych talentów. Zazwyczaj kimś kto podejmuje takie decyzje jest właściciel lub manager klubu, który raz załatwia temat prowadzenia imprez i potem nie ma czasu na poszukiwanie kogoś innego jeśli jest zadowolony z obecnego DJ'a i nie ma potrzeby by to zmieniać.

Pojawia się również opcja, w której osoba odpowiedzialna za organizację imprez znajduje DJ'a, mianuje go Rezydentem i upoważnia do kreatywnego urozmaicania imprez i ogółem zajęciem się prowadzeniem tego tematu. Dzięki temu on ma mniej roboty, a zadaniem zajmuje się osoba, która lepiej się na tym zna.

W tym momencie pojawiają się 2 warianty: 
  • DJ Rezydent nikogo nie zaprasza kurczowo trzymając się posady w obawie przed wygryzieniem przez kogoś innego, kto czasem ma więcej do zaoferowania albo oferuje tyle samo, tylko za mniejszą cenę
  • DJ Rezydent zaprasza innych DJ'ów, producentów, muzyków itp. 

Tutaj pojawia się szansa, z której możesz skorzystać. Wystarczy zacząć aktywnie działać i zamiast biernie czekać, że któregoś pięknego dnia do Twoich drzwi zastuka osoba licząca na to, że łaskawie przyjmiesz  zaproszenie do współpracy lub na gościnny występ.

Zrób pierwszy krok, zgłoś się do właściciela, managera lub DJ'a grającego na stałe. Być może się uda, a jeśli nie to nic nie tracisz, za to masz satysfakcję, że przynajmniej próbujesz wziąć stery swojej kariery we własne dłonie.

4. Liczysz Na Ogromne Pieniądze

Po okresie intensywnego rezydowania (grania na stałe) w jednym z klubów zacząłem popadać w pewną monotonię i znużenie. Pomyślałem, że trzeba coś zmienić, urozmaicić, a przy okazji zrobić coś pożytecznego i dać szansę komuś nowemu, kto właśnie na taką okazję czeka. 

Osobiście znam to z autopsji, bo przechodziłem taką historię, zaczynając swoją przygodę z muzyką od amatorskiej produkcji. Wtedy będąc "świeżakiem" jak na lekarstwo było szans, aby DJ będący rezydentem jakiegoś klubu chciał dać szansę na zaprezentowanie się przed prawdziwą publicznością komuś nowemu. 

Postanowiłem, że będę inny i pomogę komuś ułatwić wkroczenie w świat prawdziwego klubowego życia. Wtedy spotkałem się z sytuacją, w której znajomy, niezbyt znany producent muzyki trance, który nigdy wcześniej nie grał, zabrał ze sobą porysowane płyty, schrzanił seta, a potem jeszcze bardzo intensywnie domagał się gaży ponad dwukrotnie większej od mojej (całkiem dobrej) stawki, a w ramach wynagrodzenia musiałem przywieźć swoją konsoletę i jeszcze wypromować imprezę. Kolega generalnie po prostu dał ciała po całej linii i jeszcze miał pretensje.

Wyłącznie z dobroci serca zwróciłem mu koszty dojazdu i postawiłem piwo. Oczywiście nie otrzymał  oczekiwanych pieniędzy oraz więcej nie współpracowaliśmy.

Pieniądze oczywiście są ważne, ale musisz się zastanowić czy najważniejsze. Jeśli w ogóle nie grasz dobrze jest choć trochę pograć gościnnie żeby mieć jakiekolwiek zdobycze w swoim DJ'skim CV. Z drugiej strony uważam, że granie za darmo lub prawie za darmo to na dłuższą metę niszczenie rynku pracy DJ przez co nie dość, że ucierpisz Ty, to i również Twoi koledzy po fachu.

Nie rób drugiemu co Tobie nie miłe. Chciałbyś stracić ofertę zagrania imprezy za dobrą cenę dlatego, że ktoś Cię wygryzł grając za darmo?

5. Grasz Dla Siebie

Grając wiele razy z różnymi DJ'ami zauważyłem, że wielu w nieodpowiednich momentach gra nieodpowiednią do sytuacji muzykę i z rozczarowaniem biadoli, że publika nie umie się bawić. W większości przypadków to zupełna nie prawda, że publika nie umie się bawić, bo właśnie po to ci ludzie przyszli na imprezę, a takie gadanie to jedynie maskowanie własnego nieudacznictwa. 

Jeśli DJ umie prowadzić imprezy, jest odpowiednio przygotowany i umie prawidłowo obserwować reakcje ludzi to wie, że wystarczy trochę się postarać i nawet najgorszych sztywniaków da się rozbujać.

Jeśli DJ na początku imprezy widzi pierwsze osoby na parkiecie i od razu wyciąga "największe kosy" to może czasem spalić atmosferę na parkiecie, ale problem pojawia się gdy te asy z rękawa są np. za ciężkie na początek i ludzie się zrażają wracając do stolików. 

Czasem trzeba eksperymentować, improwizować i zobaczyć co rusza ludzi, po czym iść tym tropem stopniowo rozkręcając imprezę, a nie grać to co tylko DJ'owi się podoba i biadolić. Każdy człowiek jest inny, więc każda publika jest inna.

Polecam bardzo dobre motto, którego się kiedyś nauczyłem na samym początku:

"DJ gra dla ludzi, a nie dla siebie."

Oczywiście nie można popadać w paranoję i grać wyłącznie tylko to co o proszą ludzie, bo dojdzie do sytuacji, w której jesteś "Szafą Grającą" i na imprezie co 30 minut leci aktualny hit sezonu. Wiem, że są sytuacje, w których nie da się uniknąć tego zjawiska, ale zrób wszystko żeby przynajmniej to załagodzić na przykład zaopatrując się w ciekawe remiksy obecnej "top komerchy". Dzięki temu zadowolisz ludzi oraz pokażesz się z lepszej strony prezentując nowe wersje ogranego hitu.




6. Byle Gdzie Nie Zagrasz


Każdy z nas oczyma wyobraźni, a jeśli wszystko idzie świetnie to i tymi prawdziwymi, widzi siebie grającego dla tysięcy ludzi w wielkiej imprezowni pełnej roztańczonych klubowiczów, którzy w blasku świateł i pełnej euforii konsumują każdy kolejny serwowany przez nas hit. To właśnie to sprawia, że podświadomie apsirujemy wyżej. Jeśli też tak masz to bardzo dobrze, bo nie powinno się spoczywać na laurach i byle czym. 

Z drugiej strony każdy od czegoś zaczynał. Jeden startował od szkolnych dyskotek, drugi od grania z VirtualDj w domu, a David Guetta od grania w Gayclubie, Tiesto zanim osiągnął status gwiazdy grał w małych klubach w Holandii, Armin Van Buuren również nie stał się gwiazdą w ciągu miesiąca.

Dlatego nie odrzucaj od początku propozycji zagrania w małym klubie lub mniej znanym lokalu. Pamiętaj, że każda zagrana impreza na początku jest na wagę złota i przybliża Cię do większych możliwości i lepszych imprez.

Według mnie lepsze granie w mniejszym klubie niż do ściany.

7. Nie Traktujesz Tego Poważnie


Sądzisz, że grając gościnnie możesz wrzucić na luz i olać to co kto sobie pomyśli? Uważasz, że to przecież tylko kolejna impreza, o której nikt nie będzie potem pamiętał? Grając za mniejszą stawkę odstawiasz lipę, bo jaka kasa taka praca?

Zrozum jedną rzecz, kolega który Cię zaprosił na gościnny występ, gra tam, bo według organizatora lub właściciela klubu reprezentuje odpowiedni poziom lub umiejętności. Skoro ta osoba gra na imprezach, a ty nie, to logiczne jest, że na jakiejś płaszczyźnie posiada lepsze umiejętności. Co za tym idzie jego przełożony udziela mu pewnego kredytu zaufania w stosunku do niego, a rekomendując Ciebie jako osobę godną zaufania, po prostu nadstawia za Ciebie karku.

Dlatego nie lekceważ tego co prezentujesz. Kolega może dostać ochrzan, a nawet stracić stanowisko, które przynosi mu dochody i prestiż, a wtedy na pewno Ci się odwdzięczy i odpowiednio ostrzeże przed Tobą i zapraszaniem Cię na imprezy wszystkich znajomych DJ'i, a może nawet kluby. Domyślasz się już pewnie, że to nie pomoże Ci w rozwoju kariery.

Nie pozwól na to żeby od początku przyczepiła się do Ciebie metka partacza i kogoś kogo trzeba unikać.

Podobnie jest w przypadku dłuższej współpracy. Jeśli możesz to jak najczęściej dawaj z siebie wszystko i pokazuj na Cię na prawdę stać.

Korzystaj z każdej szansy, ale rób to z rozsądkiem. Graj w otwarte karty i mierz siły na zamiary. 



To tylko kilka przeszkód na Twojej drodze, ale może jest ich więcej.

A Ty dlaczego nie grasz? 
Jaka jest Twoja przyczyna?
Nie wstydź się i podziel się tym!
Jeśli grasz to podziel się dobrą radą!

5 komentarzy:

  1. Ja nie gram gdyż sprzętu nie mam i w pobliżu nie ma klubu :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć. Na początku też nie miałem sprzętu, ale ciężko fizycznie pracowałem przez wakacje i się udało. Do pierwszego klubu, gdzie od razu po pierwszej imprezie zostałem rezydentem, jeździłem autobusem 75 km w jedną stronę i wracałem 75 km w drugą. Łącznie 300 km każdego weekendu (grałem piątki i soboty), czyli 1200 km miesięcznie. Byłem chudy, z mało zamożnej rodziny, a do tego jeszcze się uczyłem, więc jak mi się udało to i chyba każdemu może się udać :-) oczywiście wystarczy chcieć:-)

      Usuń
    2. Zaczynałem 4 lata temu, nie miałem na początku sprzętu jak chyba każdy kto zaczynał z tym przygodę ;) Ale wracając do meritum, zacząłem w klubie mojej obecnej uczelni, grałem na klubowych cdj 100 które się rozleciały pod koniec roku akademickiego no ale z racji tego że jak chcesz grać to przynieś sprzęt no to zasuwałem 3 miechy aż kupiłem pierwszego swojego denona - dn hc 4500 :) Na początku musiałem zagrać 3 próbne imprezy za frajer od 21 do 3 w nocy. Ale nie żałuję, poznałem dużo ludzi, grałem już w wielu miejscach tylko trzeba chcieć ;) Z resztą, przecież Kraków to stolica imprez :P

      Usuń
    3. Hej.

      To jest to o czym częściowo wspominam w punkcie numer 4, czyli że na początku najczęściej gra się za darmo żeby nabrać jakiegokolwiek doświadczenia. Tych szans na starcie jest niewiele, więc trzeba korzystać z tego co jest. I tak jak kolejny raz się powtarza, że po prostu trzeba chcieć.

      Dzięki, że podzieliłeś się swoją historią!

      Usuń
  2. Ja mam podobny problem jak kolega najwyżej.
    W pobliżu nie ma klubu a dojazd do Warszawy(tam mam najbliżej)zajmuje mi 3 godziny.Jednak wątpię że ktoś chciałby przyjąć szesnastolatka do klubu więc zbieram na swój pierwszy sprzęt i w międzyczasie produkuje swoją muzykę.
    Dzięki temu że jestem na waszym kursie nauczyłem się wielu rzeczy co pomoże mi wystartować(w okolicy jest mała sala weselna obecnie nieużywana ale może udałoby się w niej coś poprowadzić)

    OdpowiedzUsuń

Informacje o nowych artykułach prosto na Twój e-mail